polecamy strony
liturgia słowa
|  |  |  | |
|
O beatyfikacji księdza Jerzego Popiełuszki z ojcem Gabrielem Bartoszewskim, doktorem prawa kanonicznego, promotorem sprawiedliwości w procesie diecezjalnym i współpracownikiem postulatora w czasie prac nad procesem w Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych, rozmawia Paweł Teperski OFMCap
6 czerwca 2010 roku zostanie wyniesiony na ołtarze człowiek, który tak wiele zrobił dla wolności, dla Polaków – ks. Jerzy Popiełuszko. Jak doszło do tej beatyfikacji? Cofnijmy się do śmierci księdza Jerzego 19 października 1984 roku, która spowodowała ogromne poruszenie wśród ludzi w całej Polsce. Pogrzeb 3 listopada był manifestacją na niesamowitą skalę, bo liczył około pół miliona uczestników. Sława męczeństwa księdza Jerzego Popiełuszki była oczywista dla wszystkich. Proszę sobie wyobrazić, że pięć czy sześć dni po pogrzebie kilkudziesięciu pracowników szpitala na Inflanckiej, gdzie ksiądz Jerzy był kapelanem, przysłało pismo do księdza prymasa, ordynariusza diecezji, z prośbą o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. To jest fenomen. Potem te listy, tzw. postulacyjne, raz po raz się powtarzały. Zebrano ich dwie grube teczki. Oczywiście Kościół jest ostrożny i ksiądz prymas czekał z rozpoczęciem procesu aż do 1989 roku, co niektórych gorliwych katolików denerwowało. Ale przecież pamiętamy, że od chwili pogrzebu ustawiały się niekończące się kolejki do grobu ks. Jerzego, bo ludzie uważali, że on jako męczennik już jest w niebie. A więc ks. Jerzy odbierał kult religijny, ale był w tym też element innej natury. Trzeba pamiętać, że przy kościele św. Stanisława Kostki gromadzili się ludzie ówczesnej opozycji, którzy mieli swoje cele. I stąd też oczekiwanie ks. Prymasa miało głęboki sens. Nawet po 1989 roku, kiedy Polska odzyskała wolność. Prymas czekał, żeby zweryfikować religijność kultu dla rozpoczęcia procesu. Na przełomie lat 1993-94 powołał komisje biegłych historyków, w pracach których ja też uczestniczyłem, prosząc o wyrażenie opinii, czy już czas rozpocząć proces, czy nie będzie nieprzewidzianych trudności itd. Zasięgnął też opinii Konferencji Episkopatu Polski o stosowności rozpoczęcia procesu.Wyniki prac tych komisji były pozytywne i dopiero w 1996 roku prymas zdecydował się na rozpoczęcie procesu, który formalnie rozpoczął się 8 lutego 1997 roku. Pierwsza publiczna sesja zaprzysiężenia trybunału odbyła się w kościele św. Stanisława Kostki. Był to bardzo podniosły moment, bardzo dużo ludzi. Dopiero po tej uroczystości nastąpiły przesłuchania świadków…
Dlaczego proces zwykle ma tak powolne tempo? Proces beatyfikacyjny jest bardzo skomplikowany, wymaga dużego nakładu pracy i czasu, bo oprócz przesłuchania świadków należy powołać cenzorów – teologów do oceny autografów pozostawionych po zmarłym.
Po księdzu Jerzym pozostało ich niewiele, ale przecież trzeba je przeczytać i napisać ocenę teologiczną, czy nie ma w nich wypowiedzi przeciw wierze i moralności. Następnie powołuje się komisję historyczną, która zbiera pisma niedrukowane i wszystkie dokumenty sługi Bożego i o słudze Bożym. W wypadku księdza Jerzego było tego bardzo dużo. Trzeba było sięgnąć nie tylko do archiwów kościelnych, ale i archiwów Urzędu Ochrony Państwa itd.
Potem te materiały należy opracować, a więc zeznania świadków trzeba przepisać na komputerze, następnie przetłumaczyć je na język włoski, którym posługują się urzędnicy w Watykanie. Dokumenty należy też uporządkować. To wymaga czasu.
Ale przecież my w archidiecezji warszawskiej proces księdza Jerzego prowadziliśmy tylko cztery lata. To jest właściwie forma ekspresowa. W 2001 roku akta znalazły się w Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych i tam nadano sprawie też stosunkowo szybki tok, bo już pod koniec roku sprawdzono tzw. legalność procesu, czyli zgodność jego przebiegu z przepisami prawa, oraz to, czy materiał przysłany do kongregacji może stanowić podstawę do przygotowania tzw. positio de martirio, dokumentacji o męczeństwie.
Dopiero ta praca nieco się przeciągnęła. Zaczęła się w 2002-2003 roku i trwała do 2008, ale dokumentacja o męczeństwie ks. Jerzego obejmuje ponad tysiąc dwieście pięćdziesiąt stron formatu A4. Więc nie trzeba się wcale dziwić, że jej przygotowanie tyle trwało. Poza tym trzeba pamiętać, że diecezja może przeprowadzić proces szybko, a w kongregacji są setki czy nawet tysiące spraw i pewna ich kolejność. Każda sprawa jest ważna. Mając to na uwadze, mogę powiedzieć, że w przypadku procesu ks. Popiełuszki mieliśmy szczęście.
Jak wygląda zakończenie procesu, zanim ogłosi się kogoś błogosławionym czy świętym? Kiedy postulator zakończy pracę nad dokumentacją o męczeństwie – co w wypadku księdza Jerzego nastąpiło 20 czerwca 2008 roku – składa ją w Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych. Tam trafia ona do rąk ośmiu konsultorów (teologów) i promotora sprawiedliwości. Każdy z nich ma kilka miesięcy na jej przestudiowanie i przygotowanie na jej podstawie swojej opinii na piśmie.
Następnie kongregacja wyznacza datę posiedzenia i dyskusji teologicznej, na której każdy z teologów referuje swoją opinię, omawia się wątpliwości, o ile zaistniały, a na koniec odbywa się tajne głosowanie: czy udowodniono męczeństwo, czy nie. Bo sprawa toczy się w oparciu o konkretne pytanie: Czy prawdą jest, że ksiądz Jerzy Popiełuszko był męczennikiem? Czy poniósł śmierć za wiarę? I konsultorzy mają na nie odpowiedzieć.
Proszę sobie wyobrazić, że w wypadku księdza Jerzego – 20 stycznia 2009 roku – wszyscy byli za. Nie było żadnych wątpliwości, co zdarza się rzadko.
Jeżeli opinie konsultorów są pozytywne, to przekazuje się je do komisji kardynałów i biskupów, którzy dokonują tego samego studium. Takie posiedzenie odbyło się 1 grudnia 2009 roku. Również wtedy opowiedziano się za męczeństwem księdza Jerzego. Dopiero wówczas sprawę przekazuje się pod rozwagę papieżowi i Benedykt XVI w oparciu o dotychczasowe studia i opinie 19 grudnia podpisał dekret o męczeństwie. I to jest koniec sprawy w przypadku męczennika, ponieważ Kościół bardzo wysoko ceni męczeństwo za wiarę i nie wymaga wówczas dodatkowego argumentu cudu.
Od tego momentu rozpoczyna się przygotowanie do beatyfikacji. Ksiądz Jerzy Popiełuszko zostanie ogłoszony błogosławionym 6 czerwca 2010 roku. Uroczystość odbędzie się na placu Piłsudskiego, skąd wyruszy procesja z relikwiarzem księdza Jerzego do Świątyni Opatrzności Bożej, gdzie zostanie on wraz z obrazem beatyfikacyjnym umieszczony w kaplicy męczenników.
Znał Ojciec księdza Jerzego osobiście. Jak to się stało, że związał się on ze środowiskami patriotycznymi, które walczyły wówczas o wolność? Jak wiemy, ks. Jerzy Popiełuszko pochodził z Podlasia, z rodziny rolniczej, bardzo prostej, głęboko religijnej. Stamtąd wyniósł wartości duchowe i łaskę powołania. W seminarium odbył służbę wojskową dla kleryków, która tak naprawdę była obozem specjalnym. Ponieważ był człowiekiem wierzącym, klerykiem, nosił medalik i różaniec na palcu, podpadł politrukom i był maltretowany. Mimo tych prześladowań, nie załamał się.
Z wojska wrócił jak wrak, ze zniszczonym zdrowiem, przeszedł nawet poważną operację. Koledzy klerycy usilnie modlili się za niego, bo uważano, że nie przeżyje, a jednak przetrwał i prowadził pracę duszpasterską, tak jak każdy młody kapłan. Ze względu na słabe zdrowie nie mógł jednak pracować na pełny etat. Przez pewien czas przebywał w parafii św. Anny, potem przeniesiono go jako rezydenta do parafii św. Stanisława Kostki.
Proboszczem w tej parafii był wtedy ksiądz Teofil Bogucki, bardzo ciekawa osobowość, duszpasterz, który z końcem 1982 roku zainicjował msze za ojczyznę odprawiane w każdą ostatnią niedzielę miesiąca. Ksiądz Jerzy bardzo chętnie przyłączył się do tej akcji.
Zaistniał wtedy fenomen. Ksiądz Jerzy był przeciętnym kapłanem, ale kiedy przyszedł do kościoła św. Stanisława Kostki, otrzymał szczególną łaskę i szczególne powołanie – powołanie Ducha, który go prowadził; bo trzeba przyznać, że choć głosił homilie proste – oparte na tekstach Ewangelii, papieża Jana Pawła II, kardynała Wyszyńskiego – w jego ustach wybrzmiewały one specjalnie, głęboko i pociągały ludzi. Do kościoła Stanisława Kostki zbiegały się rzesze, nie tylko z Warszawy. A przy tym ks. Jerzy był otwarty, łatwo nawiązywał kontakty, ludzie do niego lgnęli, miał charyzmat. Był duszpasterzem studentów medycyny, miał kontakt ze środowiskiem pielęgniarek. Wspomagał strajkujących robotników i studentów. W ogóle nawiązał kontakt z „Solidarnością”…
Oczywiście wszystko to – praca i zapał, jaki wykazywał – denerwowało władze komunistyczne. Tak rozpoczęły się przesłuchania na milicji, wezwania do prokuratury… Rzecznik prasowy rządu, Jerzy Urban, zaczął go szkalować publicznie w radiu, telewizji i prasie. Wytworzyła się wokół niego bardzo trudna atmosfera.
W połowie lipca 1984 roku, a więc trzy miesiące przed jego śmiercią, spotkałem się z nim i trzema innymi kapłanami w Krynicy Górskiej na wakacjach. Pewnego dnia po obiedzie usiedliśmy w pokoju i rozmawialiśmy dosyć długo. On opowiadał o swoich przeżyciach, przesłuchaniach, o grożącym mu procesie… Co interesujące, podczas rozmowy o robotnikach powiedział: Poświęciłem się i się nie cofnę. Na mnie te słowa zrobiły tak duże wrażenie, że poczułem ciarki na plecach. Były niezwykle wymowne. Rozpoznałem w nich determinację i przygotowanie na śmierć. On zdawał sobie sprawę z tego, co go czeka.
W kościele w Bydgoszczy tuż przed swoją śmiercią ks. Popiełuszko powiedział: „Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku i zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i nienawiści”. W kazaniach zawsze odnosił się do realiów życia i zasadniczych cnót moralnych: prawdy, sprawiedliwości, miłości i przebaczenia. Nie wahał się zwrócić do władz z prośbą o pojednanie z ludźmi, z robotnikami, o uwolnienie internowanych itp. Stąd też jego homilie były tak bardzo ujmujące.
Gdy ks. Popiełuszko zaginął, ludzie modlili się: Boże, zwróć nam księdza Jerzego! Jak teraz, tuż przed beatyfikacją, możemy spojrzeć na te słowa?
Pan Bóg wysłuchał tych próśb i zwrócił nam ks. Jerzego jako błogosławionego, wielkiego orędownika, który wyprasza wiele łask. W archiwum przy kościele św. Stanisława Kostki jest wiele listów i wpisów w księgach z podziękowaniami za otrzymane łaski za jego wstawiennictwem; niektóre z nich mogłyby nawet zostać wykorzystane do rozpoczęcia procesu o cudzie. Ksiądz Jerzy musi być szczególnie blisko Boga w niebie.
Beatyfikacja księdza Jerzego jest bardzo oczekiwana od dłuższego czasu przez społeczeństwo, przez Polskę i przez wielu ludzi na świecie. Ufamy, że w dzisiejszej rzeczywistości, tak bardzo skomplikowanej, będzie ona dobrym, mocnym impulsem do odrodzenia społeczeństwa, pojednania i uporządkowaniu bardzo zagmatwanych, bardzo bolesnych spraw społeczno-politycznych. Stoimy zatem przed wielkim wydarzeniem. Mamy nadzieję, że będzie to powiew Ducha Świętego.
„Głos Ojca Pio” (63/2010)
O księdzu Jerzym Popiełuszce usłyszałem podczas pamiętnych dni po jego uprowadzeniu, gdy wszyscy wyczekiwali na wiadomość, że jednak żyje, że najgorsze się nie spełniło. W tym czasie miałem szczęście być na terenie parafii św. Stanisława Kostki, gdzie pracował znany kapelan „Solidarności” i gdzie odbywały się słynne Msze za Ojczyznę. Tego, co tam zobaczyłem, nie zapomnę do końca życia.
Czuło się wtedy szczególnie spotęgowany nastrój wiary, miłości, ducha narodowego połączonego ze sprawami Bożymi. Kiedy dziś toczą się dysputy o właściwe rozumienie i interpretowanie idei solidarności, tamten obraz staje mi w pamięci jako bezapelacyjny wzorzec cywilizacji miłości, do którego mamy prawo i obowiązek się odwoływać. Może rychła beatyfikacja sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki pozwoli na nowo rozpalić między Polakami chrześcijanami przygaszony charyzmat solidarności społecznej?
Trzydzieści osiem lat życia Ksiądz Jerzy Popiełuszko urodził się 14 września 1947 roku na Białostocczyźnie. Był ministrantem w parafii w Suchowoli. Często służył do Mszy Świętej, zazwyczaj rano przed rozpoczęciem zajęć szkolnych. W związku z niechętnym stosunkiem władz oświatowych do Kościoła miał z tego powodu pewne kłopoty w szkole. Znaczny wpływ na jego rozwój życia religijnego miała atmosfera domu rodzinnego, miejscowi duszpasterze i klerycy z parafii oraz jego babka. Jako młody chłopak znalazł u niej wiele numerów „Rycerza Niepokalanej”, które były jego pierwszą lekturą religijną, kształtującą w nim kult św. Franciszka i ojca Maksymiliana Kolbego. Po zdobyciu matury 24 czerwca 1965 roku zgłosił się do Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie.
W październiku 1966 roku, na początku drugiego roku studiów, alumn Jerzy Popiełuszko został wcielony do wojska. Tu pokazał siłę charakteru. Był jednym z przywódców duchowych kleryków. Nie pozwolił sobie odebrać medalika i różańca. Za niewykonanie rozkazu dowódca polecił mu stać boso na mrozie. Długo chorował. Okres służby wojskowej negatywnie wpłynął na jego słabe zdrowie. Po powrocie do seminarium musiał poddać się operacji tarczycy, leczył się na serce i inne dolegliwości. Choroby, a także kontakt z chorymi miały wpływ na jego osobowość, uwrażliwiły go na potrzeby, cierpienia i krzywdy innych.
Księdzem został w 1972 roku. Na pierwszą placówkę duszpasterską skierowano go do Ząbek koło Warszawy. Później przebywał w Aninie, a w 1978 roku trafił do parafii Dzieciątka Jezus na warszawskim Żoliborzu. Pogarszający się stan zdrowia odsuwał go od typowych obowiązków parafialnych. W 1979 roku stał się duszpasterzem warszawskiej służby zdrowia. Od 1980 roku przebywał jako rezydent w parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.
Kapelan męczeńskiej ojczyzny W nowej placówce nie dane było księdzu Jerzemu Popiełuszce wieść cichego życia człowieka chorego. Zaczęły się przemiany sierpniowe 1980 roku. Podczas strajku w Hucie „Warszawa” robotnicy zwrócili się do kardynała Wyszyńskiego z prośbą o odprawienie dla strajkujących niedzielnej Mszy Świętej na terenie zakładu pracy. Zrządzenie Opatrzności sprawiło, że wyznaczony do tego ksiądz z najbliższej parafii św. Stanisława Kostki nie mógł pójść do huty, a w jego zastępstwie udał się tam właśnie ksiądz Jerzy. „Tego dnia, tej Mszy Świętej – wspominał później – nie zapomnę do końca życia. Szedłem z ogromną tremą. […] I wtedy przy bramie przeżyłem pierwsze zdumienie. Gęsty szpaler ludzi uśmiechniętych i spłakanych jednocześnie. I oklaski. Myślałem, że ktoś ważny idzie za mną”.
Między sierpniem 1980 a grudniem 1981 roku ksiądz Popiełuszko prowadził spotkania dla ludzi pracy, podczas których przypominał o chrześcijańskich zasadach moralnych życia społecznego, godności człowieka, prawie i kulturze. Już w październiku 1980 roku została odprawiona pierwsza słynna Msza Święta za Ojczyznę w kościele na Żoliborzu. Po 13 grudnia 1981 roku plebania przy kościele św. Stanisława Kostki zamieniła się w punkt wsparcia dla rodzin uwięzionych i internowanych. Ksiądz Popiełuszko chodził na procesy przywódców „Solidarności”. Organizował pomoc prawną, medyczną, aprowizacyjną. Najbardziej jednak był znany jako celebrans Mszy Świętych za Ojczyznę. To dzięki nim stał się kapelanem „Solidarności”. Mówił o sprawach duchowych i społecznych, o krzywdzie i niesprawiedliwości, o łamaniu praw człowieka. Mówił prosto i dobitnie prawdę o zniewoleniu człowieka. Właśnie to sprawiło, że co miesiąc na Żoliborzu gromadzili się ludzie z całej Polski. Panował podniosły nastrój. Potęgowała go pieśń „Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana”. Słuchając ks. Jerzego, ludzie wierzyli w odrodzenie moralno-polityczne Polski.
Prześladowanie Ludzie z najbliższego otoczenia księdza wiedzieli, że jego życie jest zagrożone. Był nieustannie śledzony. Dostawał anonimy z pogróżkami. Do jego mieszkania nieznani sprawcy wrzucili cegłę z materiałem wybuchowym. Liczył się ze śmiercią. Często powtarzał: „Ja długo nie pożyję”. Albo: „Jestem gotowy na wszystko”. 18 października 1984 roku w kościele sióstr wizytek w Warszawie, po nabożeństwie, w zakrystii ksiądz Popiełuszko powiedział do ojca duchownego Warszawskiego Seminarium Duchownego, Tadeusza Huka: „Ja wiem, że oni mnie zabiją, ale czy ja mogę odstąpić od głoszenia prawdy?”.
Najpierw próbowano zastraszyć ks. Popiełuszkę za pomocą trwającej wiele miesięcy kampanii kłamstwa i nienawiści. W wielu pismach i raportach upowszechniano opinię, że ksiądz Jerzy przyczynia się do pogłębienia niepokoju społecznego, staje się inspiracją dla różnego rodzaju ekstremistów politycznych zakłócających porządek i bezpieczeństwo publiczne. Zarzuty te nie miały żadnego uzasadnienia w faktach. Niemal każda Msza Święta kończyła się bowiem wezwaniem celebransa do zachowania spokoju podczas rozchodzenia się do domów i nieulegania wpływom zarówno działaczy opozycji politycznej, jak i prowokatorów usiłujących niekiedy przekształcić zgromadzenia modlitewne w demonstracje uliczne. Próbowano również złamać kapelana „Solidarności” oficjalnym śledztwem i procesem pod zarzutem nadużywania wolności sumienia i wyznania na szkodę interesów PRL.
Męczeństwo Wszczęcie śledztwa, przesłuchanie, rewizja i aresztowanie były początkiem męczeńskiej śmierci. Przewidywania najgorszego spełniły się 19 października 1984 roku. Ksiądz Jerzy pojechał z kierowcą do Bydgoszczy. W kościele pod wezwaniem Świętych Polskich Braci Męczenników odprawił Mszę Świętą. Powiedział wtedy słynne słowa: „Módlmy się, byśmy wolni byli od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy”. O godzinie dwudziestej pierwszej wyruszył do Warszawy, ale tam nie dotarł. Został w drodze podstępnie zatrzymany, uprowadzony, a następnie zamordowany przez ziejących nienawiścią komunistycznych katów.
Wszystko wyjaśniło się dopiero 30 października, w jedenastym dniu od porwania. W wieczornym dzienniku telewizyjnym nadano oficjalny komunikat o odnalezieniu w godzinach popołudniowych w Wiśle zwłok ks. Jerzego. W tym czasie trwała codzienna Msza Święta w kościele na Żoliborzu. Po jej zakończeniu jeden z księży podszedł do mikrofonu i przekazał w paru słowach tę smutną wiadomość. Trudno oddać atmosferę smutku i oszołomienia, w jakiej znalazło się parę tysięcy ludzi zgromadzonych w świątyni i wokół niej. Ksiądz chciał jeszcze zaintonować pieśń „Któryś za nas cierpiał rany”. Zebrani nie byli w stanie podjąć śpiewu.
Życie dla innych Pierwszej oceny życia ks. Jerzego dokonał na jego pogrzebie prymas Polski, kardynał Józef Glemp. Stwierdził w homilii, że ks. Jerzy Popiełuszko „wypracował w ciągu swoich dwunastu lat kapłaństwa piękny model życia dla drugich”. Nie szukał względów dla siebie, chciał służyć innym. Bliscy współpracownicy opowiadają, jak w wigilijną noc stanu wojennego wstał od wieczerzy, wziął torbę opłatków i obszedł posterunki wojskowo-milicyjne na Żoliborzu. Jego kierowca opowiadał rzeczy zaskakujące: „Kiedyś, gdy było zimno, Jerzy zaskoczył mnie, wskazując na stojący przy plebanii ubecki samochód i mówiąc: Ci chłopcy siedzą tam i marzną już od paru godzin. Zanieś im trochę kawy na rozgrzewkę”. On myślał, że ks. Jerzy żartuje, a on rzeczywiście wysyłał go do nich. Tak oto w praktyczny sposób realizował to, co głosił: „Zło dobrem zwyciężaj”. Kulminacyjnym punktem oddania dla innych stała się jego męczeńska śmierć. Od razu widziano w niej zwycięstwo nad złem. Lech Wałęsa na pogrzebie 3 listopada 1984 roku powiedział pamiętne słowa: „Solidarność żyje, bo ty oddałeś za nią życie”. Potwierdzeniem tych słów stały się słowa papieża Jana Pawła II wypowiedziane w dwa dni później: „Ażeby z tej śmierci wyrosło dobro – tak jak z krzyża – zmartwychwstanie”.
Andrzej Kominek „Głos Ojca Pio” (nr 62/2010)
|
|
Nabożeństwa majowe - "...i co czuje i co żyje razem chwali Maryję..."
|
|
Rozpoczynające się nabożeństwa majowe, odprawiane w kościołach, przy krzyżach i kapliczkach przydrożnych, są przepiękną formą sławienia Królowej Polski.
Badacze twierdzą, że nabożeństwo majowe powstało dopiero w XVIII w., chociaż wielu mariologów wskazuje na znacznie wcześniejszy rodowód, bo gromadzenie się i śpiewanie pieśni u stóp ukwieconej i oświetlonej figury Matki Bożej było znane już w latach 430-450.
Pierwsze nabożeństwo majowe w Polsce zostało odprawione w roku 1852 w kościele Ojców Misjonarzy pw. św. Krzyża w Warszawie, a arcybiskup Szczęsny-Potocki wydał 24 kwietnia 1863 r. przepis nakazujący regularne odprawianie nabożeństwa majowego w całej archidiecezji warszawskiej, do której wówczas należała Łódź. Wkrótce celebrowano je w diecezjach sandomierskiej, włocławskiej i płockiej, a następnie w pozostałych.
Na całość nabożeństwa składa się śpiewanie Litanii loretańskiej do Matki Bożej, nauka kapłana, którą można zastąpić odpowiednim czytaniem oraz zakończenie - błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i pieśni maryjne. Nabożeństwo majowe może być odprawiane zarówno rano po Mszy św. jak też po południu czy wieczorem. Litanię loretańską odmawianą w czasie "majówek" tworzą wezwania (inwokacje), odznaczające się poetycką formą i w sposób szczególny sławiące Maryję. Warto wiedzieć, że król Jan II Kazimierz po złożeniu ślubów (1656 r.) w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej, z całą asystą udał się do kościoła jezuitów i tam w czasie nabożeństwa, które odprawił nuncjusz papieski - Vidoni, proklamował Maryję Królową Korony Polskiej. Tenże nuncjusz dodał do Litanii loretańskiej po raz pierwszy wezwanie: "Królowo Korony Polskiej módl się za nami", które biskup i senatorowie powtórzyli z entuzjazmem trzykrotnie. Ale dopiero papież Pius X dekretem z dnia 29 listopada 1908 r. zezwolił, aby to drogie Polakom wezwanie dołączono w Polsce do Litanii loretańskiej, a papież Benedykt XV włączył je oficjalnie w 1920 r.
Niechaj najpiękniejszy miesiąc w roku, poświęcony Matce Bożej, będzie dla nas zachętą nie tylko do ukwiecania kapliczek i Jej wizerunków, ale przede wszystkim do śpiewania tej wyjątkowej modlitwy, jaką rozbrzmiewają kościoły podczas nabożeństw majowych.
LITANIA LORETAŃSKA |
Kyrie eleison. Chryste eleison. Kyrie eleison. Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas. Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami. Synu, Odkupicielu świata, Boże Duchu Święty, Boże Święta Trójco, jedyny Boże Święta Maryjo, módl się za nami. Święta Boża Rodzicielko Święta Panno nad pannami Matko Chrystusowa Matko Kościoła Matko łaski Bożej Matko nieskalana Matko najczystsza Matko dziewicza Matko nienaruszona Matko najmilsza Matko przedziwna Matko dobrej rady Matko sprawiedliwości i miłości społecznej Matko Stworzyciela Matko Zbawiciela Panno roztropna Panno czcigodna Panno wsławiona Panno można Panno łaskawa Panno wierna Zwierciadło sprawiedliwości Stolico mądrości Przyczyno naszej radości Przybytku Ducha Świętego Przybytku chwalebny Przybytku sławny pobożności Różo duchowna Wieżo Dawidowa Wieżo z kości słoniowej Domie złoty Arko przymierza Bramo Niebieska Gwiazdo zaranna Uzdrowienie chorych Ucieczko grzesznych Pocieszycielko strapionych Wspomożenie wiernych Królowo Aniołów Królowo Patriarchów Królowo Proroków Królowo Apostołów Królowo Męczenników Królowo Wyznawców Królowo Dziewic Królowo wszystkich Świętych Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta Królowo wniebowzięta Królowo różańca świętego Królowo rodzin Królowo pokoju Królowo Polski Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie. Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie. Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami. Módl się za nami, święta Boża Rodzicielko. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych. Módlmy się: Panie, nasz Boże, daj nam, sługom swoim, cieszyć się trwałym zdrowiem duszy i ciała, i za wstawiennictwem Najświętszej Maryi, zawsze Dziewicy, uwolnij nas od doczesnych utrapień i obdarz wieczną radością. Przez Pana Naszego, Jezusa Chrystusa, Króla miłosierdzia, który z Tobą i z Duchem Świętym okazuje nam miłosierdzie teraz i na wieki wieków.
|
|
Koronka do Miłosierdzia Bożego
Na początku:
Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Wierzę w Boga...
Na dużych paciorkach (1 raz):
Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.
Na małych paciorkach (10 razy):
Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
Na zakończenie (3 razy):
Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny zmiłuj się nad nami i nad całym światem.
W Wilnie 13 września 1935 roku s. Faustyna miała wizję anioła, który przyszedł ukarać ziemię za grzechy. Gdy zobaczyła ten znak gniewu Bożego zaczęła prosić anioła, aby się wstrzymał chwil kilka, a świat będzie czynił pokutę. W jednym momencie stanęła przez majestatem Trójcy Świętej i wówczas nie śmiała powtórzyć swego błagania. Ale gdy odczuła w swej duszy moc łaski Jezusa, zaczęła się modlić słowami wewnętrznie słyszanymi i zobaczyła, że kara od ziemi została odsunięta. Na drugi dzień, kiedy była w kaplicy, Pan Jezus jeszcze raz przypomniał jej te słowa i dokładnie pouczył, jak należy odmawiać tę modlitwę na zwykłej cząstce różańca. W tej modlitwie ofiarujemy Bogu Ojcu: Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, Jego Boską Osobowość i Jego Człowieczeństwo. Recytując słowa najmilszego Syna Twojego - odwołujemy się do tej miłości, jaką Bóg Ojciec darzy swego Syna, a w Nim wszystkich ludzi, a więc uciekamy się do najsilniejszego motywu, aby być przez Boga wysłuchanym. Słowa: dla Jego bolesnej męki nie oznaczają odwołania się do zadośćuczynienia złożonego przez Jezusa na krzyżu, lecz - jak każe wierność literze i duchowi nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego - do miłości miłosiernej, jaką darzy nas Bóg Ojciec i Syn. Pragniemy więc, aby bolesnamęka Syna Bożego nie była daremna, lecz przyniosła owoce w życiu naszym i wszystkich ludzi.
|
Módlmy się za ofiary katastrofy samolotu rządowego
10 IV 2010. Prezydent Lech Kaczyński nie żyje
Samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie rozbił się podchodząc do lądowania na lotnisku w Smoleńsku. Katastrofa wydarzyła się o 8.56 czasu polskiego w miejscowości Pieczersk przy podchodzeniu do lądowania w Smoleńsku w warunkach gęstej mgły. Oprócz pary prezydenckiej w samolocie znajdowały się inne najważniejsze osoby w państwie. Delegacja miała wziąć udział w uroczystościach upamiętniających 70. rocznicę mordu na polskich oficerach. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski ogłosił tygodniową żałobę narodową.
|
Tradycje Wielkiego Tygodnia w różnych częściach świata
Dla ok. 1,7 miliarda katolików i protestantów na świecie trwa Wielki Tydzień. Z tym kulminacyjnym okresem kalendarza liturgicznego w różnych częściach globu związane są rozmaite zwyczaje.
W brazylijskich misteriach Męki Pańskiej biorą udział gwiazdy ekranu, w hiszpańskiej Sewilli w Wielki Piątek na ulice wychodzi kilkadziesiąt procesji, a na Filipinach wierni dla okazania swojej wiary dają się krzyżować.
Wielkanoc jest najstarszym i najważniejszym świętem chrześcijańskim. Sobór nicejski w 325 r. ustalił, że obchodzić się ją będzie w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Dlatego może ona wypaść w okresie od 22 marca do 25 kwietnia. Większość Kościołów prawosławnych, których liczbę wiernych szacuje się na 225-300 milionów, obchodzi Wielkanoc zgodnie z kalendarzem juliańskim, a nie tak jak Kościoły zachodnie – gregoriańskim. W tym roku wschodni chrześcijanie obchodzą Niedzielę Zmartwychwstania 19 kwietnia, o tydzień później niż katolicy i protestanci.
Podobnie jak w przypadku innych świąt, wiele zwyczajów związanych z Wielkanocą bierze swój początków z tradycji pogańskich. Kolorowo malowane jajka znane były już np. przed pięcioma tysiącami lat w Chinach. Rytuały związane z ogniem występowały w wielu kulturach pierwotnych w związku z nastaniem wiosny lub świętami ku czci zmarłych. We wschodniej tradycji, np. na Białorusi, Ukrainie i w Rosji, znany jest zwyczaj odwiedzania cmentarzy przez całe rodziny. Przy grobach urządza się małe przyjęcia, aby także z przodkami „podzielić się” radością ze Zmartwychwstania Pana.
Hiszpania
Wielki Piątek to główny dzień tradycyjnych obchodów Wielkiego Tygodnia w Hiszpanii. Słynne są procesje w Sewilli. Tuż po północy na ulice miasta wychodzą najważniejsze pochody: Jezusa Wszechmocnego, Matki Bożej Nadziei i Matki Bożej z bazyliki Macarena. Procesje te już o świcie wracają do swoich kościołów i kaplic, aby zrobić miejsce kolejnym innym procesjom. W Sewilli funkcjonują 52 arcybractwa, z których każde przemierza miasto w osobnym pochodzie. Łącznie posiadają one ok. 100 „pasos”, czyli scen Męki Pańskiej. Wszystkie „pasos”, niesione na barkach, wychodzą w procesji w ciągu Wielkiego Tygodnia.
W Aragonii śmierć Chrystusa zapowiada tradycyjnie bicie setek bębnów. W niektórych hiszpańskich regionach, np. w Kordobie, pali się też tzw. „judasze”.
Brazylia
Uroczyste procesje odbywają się w Wielkim Tygodniu także w Brazylii – w zależności od regionu między Wielkim Wtorkiem i Wielkim Piątkiem. Mężczyźni wychodzą zazwyczaj z kościoła w jednym punkcie miejscowości i niosą z figurą Jezusa dźwigającego krzyż. Kobiety zaś rozpoczynają od innej świątyni podążając za figurą Matki Bożej Bolesnej. W wyznaczonym miejscu, często na głównym placu miasta dochodzi do „bolesnego spotkania Matki z Synem”. Tu kapłan wygłasza homilię. Po zakończeniu kazania formuje się jedna procesja z dwiema figurami, w trakcie której odprawiane jest nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Misteria Męki Pańskiej odbywają się w różnych częściach kraju. Od 1992 roku w Wielki Piątek grupa teatralna „Roca Cacacultura” odgrywa sceny męki pańskiej w największej brazylijskiej „faweli” – dzielnicy nędzy – Rocinha w Rio de Janeiro. W zeszłym roku przedstawienie obejrzało je ok. 10 tys. osób.
Bodaj najbardziej znane misterium, wystawiane od ponad czterdziestu lat, ogrywa się w mieście Nova Jerusalem w stanie Pernambuco. Bierze w nim udział ok. 500 aktorów, w tym znane postaci życia publicznego. W zeszłych latach w rolę Marii Magdaleny wcielała się np. Miss Brazylii Natalia Guimaraes. Cały spektakl podzielony jest na dziewięć scen rozmieszczonych w różnych punktach miasta, a publiczność przemieszcza się wraz z aktorami. Bierze w nim udział kilkadziesiąt tysięcy osób.
Filipiny
W wiosce Cutud 80 km na północ od stolicy Filipin Manili żywy jest zwyczaj dobrowolnego ukrzyżowania w Wielki Piątek. Zazwyczaj poddaje się mu kilkanaście osób. Na kilka godzin przed przybiciem do krzyży półnadzy ochotnicy ubrani w kaptury biczują się bambusowymi prętami i kijami wysadzanymi kawałkami szkła. Mimo dużego stopnia grozy atmosfera jest świąteczna – sprzedawane jest piwo, lody, a nawet pamiątkowe bicze. Prominentni goście mogą oglądać ukrzyżowanie ze specjalnych platform widokowych.
Od lat 60. misterium w Cutud z miejscowej tradycji zmieniło się w atrakcję turystyczną szeroko opisywaną przez media. Ukrzyżowania zaczęto też urządzać w innych częściach Filipin. Kościół katolicki, którego wyznawcami jest ok. 80 procent z prawie 90 mln Filipińczyków, krytykuje krwawą tradycję jako wypaczenie wiary.
Świeca i ogień
Symbolika świecy paschalnej ma bardzo długą tradycję. Znana była ona już w 384 r. we włoskiej Piacennie. W VII wieku świec paschalnych używano we wszystkich kościołach rzymskich. Z tego samego okresu pochodzą znalezione w Hiszpanii pierwsze świece zdobione krzyżem oraz greckimi literami alfa i omega. W Jerozolimie istniał od bardzo dawna, pielęgnowany do dziś, zwyczaj przekazywania światła świecy paschalnej wszystkim uczestnikom nabożeństwa. Świeca wielkanocna – paschał – symbolizuje Zmartwychwstałego Chrystusa i stanowi znak jego obecności. Zapalana jest w Wielką Sobotę na rozpoczęcie liturgii Wigilii Paschalnej przy płonącym ognisku, który poświęca celebrans. Wnosi się ją następnie do ciemnego kościoła, śpiewając „Exsultet” – pieśń pochwalną I wieku wychwalającą „magnalia Dei” – wielkie czyny Boże, których ukoronowaniem jest Zmartwychwstanie.
W Wielką Sobotę w Austrii, Niemczech i częściowo Szwajcarii istnieje zwyczaj zapalania wieczorem „ognia wielkanocnego”. Niecą go również mieszkańcy Tyrolu, nawet na liczącym 3200 m szczycie Mittagskogel. W Karyntii istnieje zwyczaj przekazywania „ognia wielkanocnego” z domu do domu.
Jajko
Po podzieleniu się święconym jajkiem w czasie uroczystego śniadania wielkanocnego, w wielu rejonach Europy, zwłaszcza Zachodniej, istnieje zwyczaj rozbijania jaj monetami, rozbijania jajka o jajko albo o czoło. W Meksyku o głowę tłucze się tzw. carcarones – wysuszone skorupki jaj wypełnione konfetti.
Już przed pięcioma tysiącami lat Chińczycy dawali kolorowo pomalowane jajka w prezencie u progu wiosny. Jajko było dla nich symbolem płodności, podobnie jak dla Egipcjan i Germanów. Symboliczną rolę odgrywa jajko również w judaizmie. Obok specjalnych precli jajka przypominają o cyklicznym i ciągle trwającym charakterze życia.
Obdarowywanie czerwonymi kraszankami w Wielkanoc było znane już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa w Armenii. Jajka koloru czerwonego, znane do dziś w Kościele prawosławnym, swoją barwą przypominają o żywym, zmartwychwstałym Chrystusie i przelanej przez Niego krwi. Np. w Austrii do I wojny światowej wielkanocne jajka malowano tylko w tym kolorze. Zwyczaj zdobienia jaj różnymi technikami w Kościele tradycji zachodniej sięga przełomu XII i XIII wieku.
Do dziś jeszcze, m.in. na Białorusi, w Słowenii, częściowo też w Austrii i Niemczech zachował się zwyczaj malowania jaj ziołami i pierwszymi pędami zbóż. Na Białorusi i Litwie najbardziej popularną techniką zdobienia jaj jest woskowanie i grawerowanie.
Za czasów cara Aleksandra III (1881-1894) w kręgach arystokratycznych Rosji pojawiła się moda dawania w prezencie jak z kamieni szlachetnych lub porcelany, bogato zdobionych rubinami, diamentami i innymi kamieniami szlachetnymi. W produkcji tych kosztowności zasłynął nadworny jubiler Peter Karl Fabergé. Na jajkowych cackach umieszczał miniatury np. wiejskiej rezydencji carów, czy też portret Piotra Wielkiego na koniu. Te niezwykle bogate „jaja od Fabergé'a” stały się tak słynne, że zostały wystawione w 1900 roku na Wystawie Światowej w Paryżu. Ostatnio te kunsztowne jajka są znowu bardzo modne. Pierwsze „współczesne” jajo Faberé'a, tzw. jajko pokoju, zostało poświęcone Gorbaczowowi i podarowane mu w 1991 r. Do dzisiejszych czasów w różnych krajach świata zachowało się tylko 47 jaj tej firmy. Osiągają one zawrotne ceny. „Zimowe jajko”, podarowane w 1913 r. przez cara Mikołaja II jego matce Marii Fiodorownie, sprzedano w 2002 r. na aukcji w Nowym Jorku za 7,94 miliona euro.
kw, ts, ks. ak, dk / ju.
|
Niedziela Palmowa
Alumn Grzegorz Gęsikowski
Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową, czyli Męki Pańskiej, i rozpoczyna obchody Wielkiego Tygodnia. W ciągu wieków otrzymywała różne określenia: Dominica in palmis, Hebdomada VI die Dominica, Dominica indulgentiae, Dominica Hosanna, Mała Pascha, Dominica in autentica. Niemniej, była zawsze niedzielą przygotowującą do Paschy Pana. Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści ( por. Mt 21, 1-10; Mk 11, 1-11; Łk 19, 29-40; J 12, 12-19), a także rozważa Jego Mękę. To właśnie w Niedzielę Palmową ma miejsce obrzęd poświęcenia palm i uroczysta procesja do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie starał się jak najdokładniej "powtarzać" wydarzenia z życia Pana Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co poświadcza Egeria. Według jej wspomnień patriarcha wsiadał na oślicę i wjeżdżał do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go w radości i w uniesieniu, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy. Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Anastasis (Zmartwychwstania), gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Owa procesja rozpowszechniła się w całym Kościele mniej więcej do XI w. W Rzymie szósta niedziela Przygotowania Paschalnego była początkowo wyłącznie Niedzielą Męki Pańskiej, kiedy to uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj procesji upamiętniającej wjazd Pana Jezusa do Jerusalem. Obie tradycje szybko się połączyły, dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i Męka) . Przy czym, w różnych Kościołach lokalnych owe procesje przyjmowały rozmaite formy: biskup szedł piechotą lub jechał na osiołku, niesiono ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre też przekazy zaświadczają, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania więźniów (czyżby nawiązanie do gestu Piłata?). Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem (zaleca, nie nakazuje), gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła. Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją czyta się opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza - Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). W Polsce istniał kiedyś zwyczaj, że kapłan idący na czele procesji trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi kościoła, aż mu otworzono. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: "Witaj krzyżu, nadziejo nasza!". Niegdyś Niedzielę Palmową na naszych ziemiach nazywano Kwietnią. W Krakowie (od XVI w.) urządzano uroczystą centralną procesję do kościoła Mariackiego z figurką Pana Jezusa przymocowaną do osiołka. Oto jak wspomina to Mikołaj Rey: "W Kwietnią kto bagniątka (bazi) nie połknął, a będowego (dębowego) Chrystusa do miasta nie doprowadził, to już dusznego zbawienia nie otrzymał (...). Uderzano się także gałązkami palmowymi (wierzbowymi), by rozkwitająca, pulsująca życiem wiosny witka udzieliła mocy, siły i nowej młodości". Zresztą do dnia dzisiejszego najlepszym lekarstwem na wszelkie choroby gardła według naszych dziadków jest właśnie bazia z poświęconej palmy, którą należy połknąć. Owe poświęcone palmy zanoszą dziś wierni do domów i zawieszają najczęściej pod krzyżem. Ma to z jednej strony przypominać zwycięstwo Chrystusa, a z drugiej wypraszać Boże błogosławieństwo dla domowników. Popiół zaś z tych palm w następnym roku zostanie poświęcony i użyty w obrzędzie Środy Popielcowej. Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej, wprowadza nas coraz bardziej w nastrój Świąt Paschalnych. Kościół zachęca, aby nie ograniczać się tylko do radosnego wymachiwania palmami i krzyku: " Hosanna Synowi Dawidowemu!", ale wskazuje drogę jeszcze dalszą - ku Wieczernikowi, gdzie "chleb z nieba zstąpił". Potem wprowadza w ciemny ogród Getsemani, pozwala odczuć dramat Jezusa uwięzionego i opuszczonego, daje zasmakować Jego cierpienie w pretorium Piłata i odrzucenie przez człowieka. Wreszcie zachęca, aby pójść dalej, aż na sam szczyt Golgoty i wytrwać do końca. Chrześcijanin nie może obojętnie przejść wobec wiszącego na krzyżu Chrystusa, musi zostać do końca, aż się wszystko wypełni... Musi potem pomóc zdjąć Go z krzyża i mieć odwagę spojrzeć w oczy Matce trzymającej na rękach ciało Syna, by na końcu wreszcie zatoczyć ciężki kamień na Grób. A potem już tylko pozostaje mu czekać na tę Wielką Noc... To właśnie daje nam Wielki Tydzień, rozpoczynający się Niedzielą Palmową. Wejdźmy zatem uczciwie w Misterium naszego Pana Jezusa Chrystusa...
|
WIELKI POST|
Posypmy głowy popiołem
Od posypania głów popiołem rozpoczyna się w Wielki Post, 40-dniowy okres przygotowania do największego święta chrześcijan Wielkanocy. Tradycyjnemu obrzędowi posypania głów popiołem towarzyszą w Wielką Środę słowa: "Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz" albo "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Sam zwyczaj posypywania głów popiołem na znak żałoby i pokuty znany jest w wielu kulturach i tradycjach, często w Starym Testamencie jest też mowa o posypaniu głowy popiołem jako znaku pokuty. W Kościele pierwszych wieków biskup naznaczał w ten sposób jedynie tych, którzy czynili publiczną pokutę i aż do Wielkiego Czwartku byli wyłączeni ze wspólnoty. Z czasem obrzęd ten stał się znakiem postu i pokuty, odprawianej prywatnie przez wszystkich wiernych, w łączności z innymi członkami Kościoła. Dopiero w VIII w. zaczęto sypać popiołem głowy wszystkich - wszak każdy jest grzesznikiem. Pierwsze świadectwa o święceniu popiołu pochodzą z X w. W następnym wieku papież Urban II wprowadził ten zwyczaj jako obowiązujący w całym Kościele. Z tego też czasu pochodzi zwyczaj, że popiół do posypywania głów wiernych pochodził z palm poświęconych w Niedzielę Palmową poprzedzającego roku.
40 dni umartwienia
Wielki Post jest czasem odnowy ducha i nawrócenia. Początkowo było to zaledwie 40 godzin, czyli praktycznie tylko Wielki Piątek i Wielka Sobota. Potem przygotowania zabierały cały tydzień, aż wreszcie ok. V w. czas przygotowania do uroczystości Zmartwychwstania wydłużył się do 40 dni. Liczba 40 stanowi w Piśmie świętym wyraz pewnej dłuższej całości, czasu przeznaczonego na jakieś konkretne zadanie człowieka lub zbawcze działanie Boga. W Wielkim Poście Kościół odczytuje i przeżywa nie tylko czterdzieści dni spędzonych przez Jezusa na pustyni na modlitwie i poście przed rozpoczęciem Jego publicznej misji, ale i trzy inne wielkie wydarzenia biblijne: czterdzieści dni powszechnego potopu, po których Bóg zawarł przymierze z Noem; czterdzieści lat pielgrzymowania Izraela po pustyni ku ziemi obiecanej; czterdzieści dni przebywania Mojżesza na Górze Synaj, gdzie otrzymał on od Jahwe Tablice Prawa.
Post, modlitwa i jałmużna
Hymny liturgiczne następująco wyrażają istotę tego okresu: "Dałeś nam przykład, o Jezu, czterdziestu dni umartwienia; aby w nas ducha odnowić, wymagasz postu i skruchy" albo w innym miejscu: "Jak naród wybrany idziemy za Tobą, nasz Boże i Wodzu, co w słupie ognistym wskazujesz nam drogę pośpiesznej ucieczki z krainy grzechu i śmierci". Czas postu, to specjalny czas ćwiczeń duchowych, pokuty, dobrowolnych wyrzeczeń, takich jak post modlitwa i jałmużna. Modlitwa, szczególnie ta polegająca na rozważaniu Męki Pana Jezusa, pozwala samemu podjąć pracę nad swoim życiem. Post nie ma być zwykłym odchudzaniem się, ale jest poskromieniem swego ciała. Człowiek który potrafi sobie odmówić łakoci, czy jakiegoś dobrego pożywienia, uczy się jak być panem samego siebie. Owocem postu powinna być jałmużna - dzielenie się z potrzebującymi. Jeden ze starożytnych pogańskich filozofów zapisał wiele mówiące słowa: "Kiedy pośród chrześcijan znajduje się biedak, poszczą przez dwa lub trzy dni, a pokarm, który sobie przygotowali, przekazują potrzebującym".
Liturgia postna
"Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" to słowa Jezusa najczęściej powtarzane przez kaznodziejów przez sześć tygodni Wielkiego Postu. Z liturgii znika radosne "Alleluja", nie śpiewa się w niedzielę hymnu "Chwała na wysokości Bogu", a szaty mszalne są koloru fioletowego. Zakazane jest przyozdabianie ołtarza kwiatami, zaś gra na instrumentach muzycznych dozwolona jest tylko w celu podtrzymania śpiewu. Są i specjalne nabożeństwa wielkopostne - Droga Krzyżowa i gorzkie żale. To wszystko ma nam przypominać o pokucie. Liturgia Wielkiego Postu skupia się wokół trzech tematów: - Pokuta i nawrócenie (Środa Popielcowa i większość dni powszednich), - Chrzest i jego wymagania (Niedziela, zwłaszcza II, IV i V), - Męka Chrystusa (Niedziela Palmowa i dwa ostatnie tygodnie).
Środa Popielcowa rozpoczyna okres czterdziestodniowego przygotowania do największej chrześcijańskiej uroczystości - Świąt Paschalnych. Wielki Post, bo tak nazywa się ten okres, trwa do początku liturgii Mszy Wieczerzy Pańskiej sprawowanej w Wielki Czwartek.
Już w II wieku, dla lepszego przygotowania do przeżycia Świąt Paschalnych, dodano dwa dni postu przed tym świętem. Wspomina o tym Tertulian (+ ok. 240). Św. Ireneusz (+ ok. 202) pisze, że za jego czasów zwyczaj ten istniał również w Galii: ku czci 40-dniowego postu Pana Jezusa był nakazany post 40-godzinny (obowiązywał zatem w Wielki Piątek i w Wielką Sobotę). W wieku III poszczono już cały tydzień. Wreszcie na początku wieku IV wprowadzono post 40-dniowy na pamiątkę postu Jezusa Chrystusa. Po raz pierwszy wspomina o tym św. Atanazy z Aleksandrii w liście pasterskim z okazji Wielkanocy z 334 r. Chodziło o to, aby jak najlepiej przygotować wiernych do świąt wielkanocnych.
Według świadectwa Ægerii (w. IV) post 40-dniowy był już w powszechnym użyciu. Potwierdza to także św. Cyryl Jerozolimski, kiedy pisze w swoich katechezach o 40 dniach pokuty. Na Wschodzie Wielki Post obchodzono przez 8 tygodni jednak, a to dlatego, że soboty i niedziele były wolne od postu. Chodziło więc o uzupełnienie pełnych 40 dni postu. W wieku VI w Rzymie post rozpoczynał się 6 tygodni przed Wielkanocą. Jednak po odliczeniu niedzieli, w które nigdy nie poszczono, post trwał właściwie tylko 36 dni. Dlatego w wieku VII dodano brakujące dni i wyznaczono jako początek Wielkiego Postu Środę Popielcową. Ostatecznie środa jako początek Wielkiego Postu weszła na stałe do tradycji rzymskiego kościoła w 1570 roku. Od św. Grzegorza I Wielkiego (+ 604) datuje się powstanie "przedpościa". Na trzy tygodnie przed Wielkim Postem wprowadzał Kościół fioletową, pokutną barwę szat liturgicznych, z modlitw i śpiewów usuwano radosne Alleluja, do roku zaś 1248 w tym czasie obowiązywał również post, chociaż w formie złagodzonej.
We wspomnianym 1248 roku papież Innocenty IV skrócił Wielki Post, wyznaczając go od Środy Popielcowej. Przedpoście było więc rodzajem przedsionka, wprowadzającego w nastrój Wielkiego Postu. Reforma liturgiczna ostatnich lat Przedpoście zniosła. W Polsce Wielki Post zachowywano wraz z Przedpościem (łącznie 70 dni) jeszcze w niektórych stronach w wieku XVIII, a nawet XIX. W niedzielę post nie obowiązywał i dotąd nigdy nie obowiązuje - każda niedziela bowiem ma charakter święta.
Sam zwyczaj posypywania głów popiołem na znak żałoby i pokuty, celebrowany w Środę Popielcową, znany jest w wielu kulturach i tradycjach, m.in. w starożytnym Egipcie, u Arabów i w Grecji. W liturgii pojawił się on w VIII w. Pierwsze świadectwa o święceniu popiołu pochodzą z X w. W 1091 r. papież Urban II wprowadził ten zwyczaj jako obowiązujący w całym Kościele. W tym też czasie ustalono, że popiół do posypywania głów wiernych ma pochodzić z palm poświęconych w Niedzielę Palmową poprzedniego roku.
W Środę Popielcową - zgodnie z kanonami 1251-1252 Kodeksu Prawa Kanonicznego - obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post ścisły (trzy posiłki w ciągu dnia, w tym tylko jeden - do syta). Prawem o wstrzemięźliwości są związani wszyscy powyżej 14. roku życia, a prawem o poście - osoby pełnoletnie do rozpoczęcia 60. roku życia. Prawo kanoniczne nie nakłada na wiernych natomiast obowiązku uczestniczenia w tym dniu w Eucharystii (chociaż jest to powszechną praktyką, z której nie powinno się rezygnować bez ważnej przyczyny).
W całym Kościele w Wielkim Poście odbywały się nauki, które dawał kandydatom do przyjęcia Chrztu świętego sam miejscowy biskup. On także przeprowadzał końcowy egzamin i uroczyście udzielał tego sakramentu w noc wielkanocną przed świtem pamiątki Zmartwychwstania Pańskiego wobec całej wspólnoty kościelnej. Do dziś zaleca się, by chrzest osób dorosłych odbywał się właśnie w Wigilię Paschalną i był poprzedzony tzw. skrutyniami, odbywającymi się na przestrzeni Wielkiego Postu.
W okresie Wielkiego Postu, który jest czasem pokuty i nawrócenia, Kościół, przypominając słowa Jezusa, proponuje trzy drogi przybliżania się do Boga: post, jałmużnę i modlitwę. Liturgia tego okresu jest dość wyciszona. Dominującym kolorem szat liturgicznych jest fiolet. Z obrzędów Mszy świętej znika uroczysty hymn "Chwała na wysokości Bogu" (śpiewany jedynie w czasie przypadających w Wielkim Poście uroczystości, np. św. Józefa - 19 marca, czy Zwiastowania Pańskiego - 25 marca) oraz radosna aklamacja "Alleluja" (nawet w uroczystości i święta) śpiewana przed odczytaniem fragmentu Ewangelii (zastępuje ją aklamacja "Chwała Tobie, Królu wieków" albo "Chwała Tobie, Słowo Boże"). Zakazane jest przyozdabianie ołtarza kwiatami, zaś gra na instrumentach muzycznych dozwolona jest tylko w celu podtrzymania śpiewu. Z rzadka także odzywają się dzwony. Jedynym wyjątkiem od tych ostatnich zastrzeżeń jest IV Niedziela Wielkiego Postu, zwana Niedzielą Laetare. W okresie Wielkiego Postu zabroniony jest udział w zabawach. Organizuje się także zwykle kilkudniowe rekolekcje, które mają pomóc w dobrym przeżyciu tego czasu. W wielu kościołach zachował się zwyczaj ustawiania krzyża, przy którym można klęknąć i ucałować rany Chrystusa. Zwykle stoją przy nim świece i kwiaty.
Zmiany następują także w Liturgii Godzin. W Godzinie Czytań w niedziele nie odmawia się hymnu "Ciebie, Boga, wysławiamy". W formułach rozpoczynających każdą Godzinę oraz w kilku innych częściach (np. responsoriach) opuszcza się radosne "Alleluja".
|
|
Odmawiajcie różaniec
W 1571 roku Turcy szykowali się do podboju chrześcijańskiej Europy. Dnia 7 pażdziernika pod Lepanto spotkały się flota Świętej Ligi z potężną flotą turecką. W tym samym czasie na Lateranie papież Pius V odmawiał różaniec. Cała ówczesna chrześcijańska Europa modliła się razem z papieżem o wielki cud i Boży ratunek za przyczyną Matki Bożej. Prośby zostały wysłuchane, a papież Pius V przypisał je modlitwie różańcowej. Dzień tego zwycięstwa – 7 października – polecił później obchodzić jako święto Matki Bożej Różańcowej.
Modlitwa różańcowa ma jeszcze dawniejsze korzenie. Modlitwę tę odmawiano już w XII wieku. Zakonnikom nie umiejącym czytać zastępowała ona odmawianie psalmów. Dwa wieki później, kartuz ojciec Enrico di Kalkar podzielił 150 Zdrowaś Maryjo (liczba ta wzięła się od 150 Psalmów) na 15 dziesiątek, dodając do każdej Ojcze nasz. W XV wieku natomiast połączono odmawianie różańca z medytacją tajemnic z życia Pana Jezusa, wtedy też podzielono tę modlitwę na trzy części.
Papież Leon XIII w 1885 roku zalecił wspólnotowe odmawianie różańca świętego w miesiącu październiku. Do Litanii Loretańskiej włączył także wezwanie Królowo Różańca Świętego – módl się za nami. Bardzo cenili sobie tę maryjną modlitwę kolejni papieże, przede wszystkim Jan XXIII, Paweł VI i Jan Paweł II, który podkreślał, że „różaniec, mimo maryjnego charakteru, powinien przybliżać nam Chrystusa”.
Niektórzy teolodzy twierdzą nawet, że różaniec jest streszczeniem Ewangelii. Ojciec Święty Jan Paweł II, dnia 16 października 2002 roku jakby „uzupełnił” historię Dobrej Nowiny w odmawianiu różańca i dodał IV część o życiu i działalności Jezusa Chrystusa na ziemi. Wydany został List Apostolski Jana Pawła II „Rosarium Virginis Mariae” („Różaniec Najświętszej Maryi Panny”). Ojciec Święty Jan Paweł II uzupełnił różaniec o tajemnice dotyczące publicznej działalności Pana Jezusa. Nazwał je Tajemnicami Światła. Jezus Chrystus mówił: „Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata” (por. J 9,5). Tajemnice Światła są następujące: Chrzest Jezusa w Jordanie, Objawienie na weselu w Kanie, Głoszenie Królestwa Bożego i wezwanie do nawrócenia, Przemienienie na górze Tabor i Ustanowienie Eucharystii.
Zmieniono także porządek odmawiania poszczególnych tajemnic. Tajemnice radosne odmawiamy w poniedziałki i soboty; tajemnice bolesne we wtorki i piątki, tajemnice chwalebne w środy i niedziele, natomiast tajemnice światła rozważamy w czwartki. Sługa Boży Jan Paweł II, okres od października 2002 do października 2003 roku ogłosił także „Rokiem Różańca Świętego”.
W dwóch ostatnich wiekach, kiedy objawiała się Matka Boża, czy to w Lourdes czy w Fatimie, zawsze wzywała do modlitwy różańcowej. Ojciec Święty Jan Paweł II, który tak bezgranicznie ukochał modlitwę różańcową i Maryję, który Matce Bożej zawdzięczał ocalenie życia z 13 maja 1981 roku, nieustannie wzywał nas byśmy odmawiali różaniec, szczególnie w intencjach pokoju na świecie. Także i dzisiaj echo tamtego papieskiego wołania da się słyszeć w naszych uszach - nie pozostawajmy zatem obojętni, odmawiajmy różaniec, szczególnie w miesiącu październiku!
Różaniec ma przeogromną moc. Maryja w Lourdes i Fatimie wzywała nas do jego odmawiania, bo ta modlitwa i dzisiaj może odmienić dzieje świata i losy każdego człowieka. Z pewnością nie możemy nawet wyobrazić sobie, jak miliony wiernych odmawiających różaniec zmieniły oblicze współczesnego świata. Różaniec może także odmienić nasze życie społeczne, osobiste, małżeńskie i rodzinne, zawsze wtedy, kiedy jesteśmy w potrzebie. Dzięki tej modlitwie możemy stawać się coraz lepszymi, odważnie i radośnie iść przez życie i bardziej zbliżać się do Boga przez Jego Matkę. Wielki Prymas Tysiąclecia tak pisał: "Różaniec to łańcuch bezpieczeństwa na stromej skale szczytów górskich. Nie wolno się zatrzymywać na żadnej tajemnicy. Trzeba iść dalej. Bo pełnia życia jest u szczytu..." (Ks. Stefan Kard. Wyszyński).
Nawet wyobrazić sobie nie możemy, jak wielkie łaski spływają przez tę modlitwę na nas samych i na cały świat. Dzięki niej, nasza Pośredniczka - Maryja może nam wyprosić u Boga wiele łask – trzeba tylko ufnie się modlić.
Módlmy się o pokój na świecie, za naszą Ojczyznę, która jest w potrzebie, za pojednanie, pokój, ład społeczny i zgodę w narodzie, za Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i za nasz polski Rząd. Maryjo przywróć nam nadzieję, dodaj sił, otuchy i weź w opiekę naród cały...
„O, błogosławiony różańcu Maryi, słodki łańcuchu, który łączysz nas z Bogiem; więzi miłości, która nas jednoczysz z aniołami; wieżo ocalenia od napaści piekła; bezpieczny porcie w morskiej katastrofie!
Nigdy cię już nie porzucimy. Będziesz nam pociechą w godzinie konania. Tobie ostatni pocałunek gasnącego życia. A ostatnim akcentem naszych warg będzie Twoje słodkie imię, o Królowo Różańca z Pompei, o Matko nasza droga, o Ucieczko grzeszników, o Władczyni, Pocieszycielko strapionych. Bądź wszędzie błogosławiona, dziś i zawsze, na ziemi i w niebie”. (Bł. Bartłomiej Longo, apostoł różańca)
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp z Montrealu w Kanadzie
|
|
1920 - 2005
***
"Byśmy byli między sobą jedno, - i z Tobą".
"Przeto, Orędowniczko nasza,
one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć,
a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego,
po tym wygnaniu nam okaż.
O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!"
Wejrzyj, łaskawa Pani, na ten lud,
który od wieków pozostawał wierny Tobie i Synowi Twemu.
Wejrzyj na ten naród,
który zawsze pokładał nadzieję w Twojej matczynej miłości.
Wejrzyj, zwróć na nas swe miłosierne oczy,
wypraszaj to, czego dzieci Twoje najbardziej potrzebują....
Tobie oddaję wszystkie owoce mego życia i posługi;
Tobie zawierzam losy Kościoła;
Tobie polecam mój naród;
Tobie ufam i Tobie raz jeszcze wyznaję:
Totus Tuus, Maria!
Totus Tuus. Amen.
Jan Paweł II Wielki
|
Święto Odzyskania Niepodległości
 |
"Katyń Pamiętajmy – Uczcijmy Pamięć Bohaterów"
– Polsce potrzebna jest pamięć o tych, którzy o nią walczyli, bo Polska odrodziła się z walki w roku 1918, obroniła swoją niepodległość w roku 1920, walczyła w latach 1939-45 w II wojnie światowej, a naród polski stawiał opór komunizmowi przez prawie 45 lat jego rządów. I to z walki, prowadzonej w różnych formach, zbrojnej i pokojowej, zrodziła się wolna Polska – mówił Prezydent Lech Kaczyński podczas ceremonii "Katyń Pamiętajmy – Uczcijmy Pamięć Bohaterów", obchodzonej w dniach 9-10 listopada.
Podczas uroczystości prezydent Lech Kaczyński awansował pośmiertnie poległych żołnierzy, których nazwiska znajdą się wśród tysięcy odczytywanych nazwisk ofiar Katynia. W trakcie trwania uroczystości zostały odczytane nazwiska ok. 14 tys. awansowanych oficerów. Wśród nich było około 8 tys. żołnierzy, ponad 5 tys. funkcjonariuszy Policji Państwowej, 30 funkcjonariuszy Straży Granicznej i ok. 400 funkcjonariuszy Służby Więziennej. Czytanie nazwisk rozpoczął w piątek i zakończył w sobotę 10 listopada Prezydent Lech Kaczyński.
Przyg. na podstawie Wikinews
|
GalerieSumę odpustową o godz. 12.00 odprawił J.E.Ks.Bp Józef Wróbel i wygłosił homilię . Przy ołtarzu z Ks. Bp Eucharystię celebrowali rodacy : Ks. Stanisław Słowik i Ks. Andrzej Koziej . Liturgię uświetniał swoim śpiewem zespół z Łucka i jak coroku była zorganizowana loteria fantowa . zdjęcia Agnieszka Pasieczny Młodzież gimnazjalna przystąpiła do sakramentu Bierzmowania ,w liczbie 69 osób , którego udzielił Ks. Bp. Artur Miziński 9 V 2009 r. Ks. Bp. poświęcił dwa witraże : Matki Bożej Katyńskiej i kwiatowy . W niedzielę 1.02.2009 r. w czasie Mszy św. o godz. 11.30 i po Mszy św. z krótkim koncertem kolęd wystąpił zespół z Łucka - Dzwięk Bursztynu . W niedzielę 18.01.2009 r. po Mszy św. o godz. 9.00 w Kościele , zostały przedstawione Jasełka Bożonarodzeniowe w wykonaniu dzieci kl. II i III szkoły Podstawowej w Dratowie . W dniach 13 i 14 października , pielgrzymowaliśmy autokarem do Lichenia , nawiedzając miejsce urodzenia i chrztu św. Faustyny - Świnice . Natomiast w drodze powrotnej byliśmy w Niepokalanowie i przy grobie Ks. Jerzego Popiełuszki . W niedzielę 14.09.2008 r. dziękowaliśmy za tegoroczne zbiory . Mszę św. dziękczynną odprawił i wygłosił homilię Ks. Prał Tadeusz Pajurek , ekonom Archidiecezji . W czasie Mszy św. zostały poświęcone wieńce dożynkowe i figury św. Apostołów Piotra i Pawła do ołtarza , ofiarowane przez rodz. Dudów z Krzywego . Po Mszy św. było symboliczne dzielenie się chlebem . W niedzielę 22.06.2008 r. w kaplicy w Rozpłuciu Grab. przeżywaliśmy uroczystości odpustowe ku czci św. Jana Chrzciciela . Sumę odpustową o godz. 10.15 odprawił w intencji parafian , gości ,+ Ks. Jana Chudzika oraz Ks.Prał. Władysława Zakrzewskiego z racji Imienin i wygłosił homilię J.E.Ks.Arcyb Stanisław Wielgus . po Mszy św. w Rozpłuciu Ks.Arcyb. odwiedził Kościół parafialny w Rogóźnie oraz bibliotekę i izbę pamięci Ks.Kan Jana Chudzika . Sumę Odpustową o godz. 12.00 odprawił i wygłosił homilię J.E.Ks.Bp Ryszard Karpiński . Tego dnia odbywała się po raz czwarty akcja ,, Ratujmy życie " i loteria fantowa - główna wygrana to wyjazd do Brukseli . W czasie uroczystości wystąpił zespół muzyczny z Lublina i na organach grał p. Stanisław Kowalczyk z Łodzi . W czasie Mszy św. Ks.Bp poświęcił medalion Jana - Pawła II , ofiarowany przez rodzinę p. Kijewskich z Lublina i nowy klęcznik . W niedzielę 6 lipca o godz. 17.00 w Kościele parafialnym w Rogóźnie , Ks. Arcybiskup Józef Życiński sprawołał Eucharystię z kapłanami obchodzącymi jubileusz 25 - lecia . W czasie Eucharystii , Ks. Arcybiskup poświęcił Organy Piszczałkowe - 26 głosowe i 4 witraże . W uroczystość Bożego Ciała 22.05.2008 r. , 32 dzieci przystąpiło do I Komunii św. W niedzielę 12.08.2007 r. w parafii Rogóźno , została zorganizowana po raz trzeci akcja ratujmy życie . W czasie tej niedzieli do oddania krwi zgłosiło się 35 osób , a oddało 26 osób - 11,700 litrów
krwi . Uroczystości odpustowe rozpoczęły się w przeddzień 9.08. o godz. 17.00 wspólną modlitwą na cmentarzu w intecji zmarłych . Mszę św. i odprawił i wygłosił homilię Ks. prał. Władysław Zakrzewski .
Sumę odpustową w intencji parafian , gości i zmarłego Ks. kan Jana Chudzika odprawiali Ks. kan Adam Lewandowski , Ks. kan Edmund Boryca i Ks. prał Władysław Zakrzewski . Słowo Boże wygłosił Ks. kan Edmund Boryca z Zezulina . W dzień odpustu miała miejsce loteria fantowa , z której dochód jest przeznaczony na budowę organ do Kościoła . Główną nagrodą był wyjazd do Europarlamentu w Brukseli , ufundowany przez europosła . W niedzielę 1 lipca 2007 r.o godz. 8.00 uroczystą Mszę św. odprawił Ks. Arcybiskup Józef Życiński w intencji wszystkich odpoczywających na Pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim i parafian . Po Mszy św. , Ks. Arcybiskup poświęcił biblotekę i izbę pamięci Ks. kan Jana Chudzika . Bibloteka została przystosowana z budynków gospodarczych , staraniem parafian , którzy wszystkie prace wykonali czynem społecznym . Pielgrzymka do Kałkowa , Wąchocka i Skarżyska . W uroczystość Bożego Ciała - 38 dzieci z kl.II po raz pierwszy przystąpiło do Komunii św. Młodzież gimnazjalna przystąpiła do sakramentu Bierzmowania , którego udzielił Ks. Bp. Artur Miziński 5 V 2007 r. Tego dnia przy Kościele został posadzony Dąb : JAN - PAWEŁ II , pobłogosławiony przez Ojca św. Benedykta XVI w czerwcu 2006 r. na Jasnej Górze . Rogóźno 13.09.2006 r. W niedzielę 20.08.2006 r. przy Kościele była organizowana po raz drugi akcja ,, Ratujmy życie " , można było oddać Krew by ratować inne życie . Z akcji skorzystało wielu parafian i gości . Wszyscy chętnie oddawli to co mają najceniejszego - Krew , by dzielić się życiem z drugimi . W dzień odpustu parafialnego 10 sierpnia , od godzin porannych odbywała się loteria fantowa na cele charytatywne . Były różne fanty od cukierków do wyjazdu do Europarlamentu , ofiarowane przez gości i parafian . Sumę odpustową w intencji Gości , Parafian i chorego Ks. Kan. Jana Chudzika odprawił Ks. Kan. Marian Szuba - proboszcz z Garbowa Cukrowni wraz z Ojcem franciszkaninem Stanisławem . Słowo Boże wygłosił Ks. Kan . Marian Szuba w którym wskazywał jak mamy naśladować św. Wawrzyńca w 21 wieku . W uroczystościach odpustowych uczestniczyło 22 kapłanów z dekanatu i z poza . Uroczystość odpustowa zakończyła się procesją Eucharystyczną dookoła Kościoła . 9 lipiec 2006 r. procesja na miejsce męczeńskiej śmierci i grób na cmentarzu . W niedzielę 9 lipca o godz. 9.00 uroczystą Mszę św. odprawił Ks. Arcybiskup Józef Życiński w intencji wszystkich odpoczywających na Pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim , parafian i chorego Ks. Kan Jana Chudzika . Po Mszy św. , było krótkie spotkanie wiernych z Księdzem Arcybiskupem . W czasie Mszy św. Ks. Arcybiskup poświęcił nowe ławki i witraż Matki Bożej . | | | | |
|
święta
św. Piotra Chryzologa, biskupa i doktora Kościoła - wspomnienie dowolne Imieniny: Julity, Ludmily
szukaj
liczba wyświetleń strony
74469
sonda
|